menu

wtorek, 15 października 2013

✎ 34 tydzień.

Do końca 46 dni. Na samą myśl, że cała akcja porodowa może zacząć się wcześniej ogarnia mnie panika, że tak wiele do zrobienia. Tak wiele do ogarnięcia. Jeszcze do wczoraj narzekałam, narzekałam, a nic nie robiłam w tym kierunku. Cały ten strach mnie chyba blokował. Ale! Wieczorem dostałam natchnienia - posegregowałam ubranka  i zrobiłam pierwsze pranie! Ha! A jutro pierwsze prasowanie! Już się nie mogę doczekać. :D W ogóle za każdym razem jak patrzę na te malutkie ubranka to się cholernie rozczulam. Każdą szmatkę biorę w ręce i się do niej uśmiecham. Czy to normalne?
Jestem w kropce. Myślałam, że mam już wszystko ogarnięte co i jakie kupić. Cieszyłam się przede wszystkim, że wiem jakie chce łóżeczko i wózek. Tyle czytałam w necie, tyle szukałam i dokonałam wyboru. Lecz wszystko się zmieniło jak weszłam wczoraj do sklepu z artykułami dla dzieci. Ile tam było ślicznych wózków! Oczopląsu można było dostać. Wózek, który wcześniej sobie upatrzyłam od razu przestał mi się podobać. I zaś trzeba myśleć. Jak tylko mój małżonek będzie miał wolne idziemy coś wybrać. Niech chociaż przyczyni się do wyboru wózka, bo na razie zakupy są na mojej głowie. 

A jak się czujemy? 

Przyszłą mamusie boli krocze. Dosłownie! Przy jakimkolwiek ruchu... czy chodzę, czy przekręcam się z boku na bok, czy się schylam. No boli! W necie czytałam, że takie objawy są przy rozejściu się spojenia łonowego. Raczej nic ciekawego. Jednak byłam ostatnio na wizycie u gin. i powiedziała, że wszystko jest w porządku, że to normalne objawy pod koniec ciąży. No cóż, nie pozostaje mi nic innego jak jej uwierzyć. W sumie najbardziej bolało przez pierwsze 3 dni, teraz już trochę ból popuścił, ale jednak dalej jest. Poza tym - morfologia lekko poza normami, ale dobra, mocz w porządku, wymaz z pochwy w porządku, szyjka ok, ciśnienie w normie, waga +10 kg, obw. biustu +8cm, obw. talii  +21cm, obw. pępka + 21cm. 

Młody tak jak myślałam ułożył się główką w dół. Pod cyckami wiecznie czuję jak wypina mi pupkę. Już się na matkę wypina... Oj będzie niezłe ziółko z niego. :) Waży już ok 2200. Ruchliwy jak zawsze. No po prostu cudak mój. <3

34 komentarze:

  1. Kochana ale boski brzucholek :D
    z tym rozczulaniem to chyba normalne,ja potrafie się przytulać do nowo zakupionej rzeczy :)
    Prasowania boję się najbardziej,nie cierpię tego robić choć myślę,że TAKIE prasowanie sprawi mi przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też za tą czynnością domową nie przepadam, ale jak dalej się będę tak przy ciuszkach rozczulała, to będzie to przyjemnością. :D

      Usuń
  2. Słodkie zdjęcie ;) urocze.
    Ja nie jestem w ciąży a wszystko mnie rozczula, więc to chyba jak najbardziej normalne :)
    Daj znać na jaki wózek się zdecydowaliście.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Jak tylko na jakiś się w końcu zdecydujemy to na pewno dam znać. :D

      Usuń
  3. Ale fajne zdjęcie :)
    Masz to samo co ja, ciągle pod biustem czuję kopanie małej Żabki :) Jeszcze troszkę i będziemy tuliły nasze pociechy :))))
    Ja za tydzień dokładnie idę do lekarza i zobaczymy co mi powie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Az trudno uwierzyć, że to już za niedługo! <3

      Usuń
  4. Z tego co pamiętam to i mnie bolało krocze. Nieprzyjemne uczucie, ale nastawiałam się, że później będzie jeszcze gorzej i jakoś przeszło :D
    Zdjęcie boskie i teraz żałuję, że my takiego nie mieliśmy. Przy następnej ciąży na pewno się to zmieni! :D
    Pozdrawiam i buziaki dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ten ból to NIC w porównaniu do tego co mnie czeka. :D
      Dzięki, to nadrabiaj przy następnej ciąży. :D Będzie ładna pamiątka. :)
      :*

      Usuń
  5. Mnie też ciśnie na cip... krocze :P A w ogóle masz w łeb- nie przypomniałaś mi o badaniach krwi! Ps- też jestem na etapie "oby nie wyszło wcześniej niż w terminie" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli ciśnienie w kroczu to faktycznie w miarę normalna rzecz. :D Oj, wybacz, za długo zwlekałam chyba z tą notką. :D To teraz módlmy się, co by nie wyszło zbyt wcześniej. Amen. :D

      Usuń
  6. piekny brzusio, ja rzez ciaze tez przytylam +/-10kg ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale mi zostało jeszcze 1,5 miesiąca. :D

      Usuń
  7. oj pamiętam ten ból krocza, to było jedyne co mnie bolało w ciąży :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj :) Ja również dzisiaj zaczynam 34 tydzień i również się męczę z bólem krocza. Chodzić ciężko a obrót z boku na bok wymaga nadludzkiego wysiłku :) Lekarz również mnie zapewnia że to normalne dolegliwości a na rozejście spojenia łonowego to się ponoć w szpitalu leży bo to może niebezpieczne być. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cieszmy się, że to nie to rozejście się spojenia. :):)

      Usuń
  9. Hej Kochana no ja też 34 tydzień rozpoczełam, mam te same obawy co Ty hehehe. Krocze mnie nie boli. ogólnie nic mnie nie boli tylko mam zadyszkę no i czuję ten mój słodki ciężar. Już chyba trzeba po malutku pakowac się do szpitala i nastawiać na to ze to już tuż tuż nasz wielki dzień. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to już niedługo i trzeba to przyjąć do wiadomości. :D

      Usuń
  10. Pierwsze 2 prasowania są spoko, potem idzie już coraz ciężej ;) ale co tam, trzeba, to się robi. Oby przestało nec, trzeba nazbierac sił przed porodem, leniuchuj ile wlezie! Trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że każde prasowanie pójdzie gładko. :D

      Usuń
  11. Ja jestem w 31 tc i też już poprałam i poprasowałam część ciuszków. Lepiej zdecydowanie prasuje się te dziecięce niż swoje ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja pierwszym praniem i prasowaniem byłam bardzo podekscytowana :)
    Nie mogłam się napatrzeć na te malutkie ciuszki :)
    Myślę, że ten ból to przez to, że Bobasek jest już coraz niżej.
    Pozdrawiam cieplutko :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe. Tylko, żeby nie wyszedł za wcześniej. :D

      Usuń
  13. Ja to już z przyzwyczajenia mówię jak ktoś się pyta, czy coś mnie boli: "Tak, podwozie ;)". Wychodzi na to, że to całkiem normalne :)
    Pochwal się na jaki wózek się zdecydowaliście :) My wczoraj zamówiliśmy w internecie i już nie mogę się doczekać pierwszej, honorowej rundki po pokoju :)

    Nominowałam Cię do gry: Liebster Blog Award- więcej informacji u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko coś wybierzemy, to pewnie się pochwalę. :D
      Jestem ciekawa jaki Wy wybraliście. :)

      Usuń
  14. Super brzuszek :-))
    Ja w ciąży przytyłam 17 kg:P A niecałe dwa tygodnie po porodzie było już 12 kg na minusie :-)
    Pierwsze pranie.... kiedy to było:P
    Teraz muszę prasować i prać na okrągło xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie sprawę, że jeszcze mi to zbrzydnie. :D

      Usuń
  15. Znam ten ból krocza, nie musi to być rozejście, może po prostu uciska główką dolne partie, musi dawać o sobie znać. :-) Coraz bliżej - fakt, torbę lepiej mieć spakowaną i naszykowane wszystko, z czym nie poradzi sobie Twój M. Ten ból podwozia wspominam jaki straszny, przez niego ledwo się toczyłam.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja uwielbiam oglądać brzuchy ciążowe, wtedy troszkę tęsknie za moim własnym:)

    ale uwierz, ciąża mija szybko, i mimo, że sama końcówka jest tragiczna, to później miło się wspomina ten brzuszkowy czas.
    rób zdjęcia ile możesz, bo tego czasu nie cofniesz!

    powodzenia i cierpliwości życzę

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja na razie zabrałam się za segregowanie ciuszków rozmiarami, ale zajmuje mi to sporo czasu bo właśnie tak się rozczulam nad każdym ubrankiem!:) Ciekawa jestem jaki wózek wybierzecie, bo my właśnie jesteśmy na tym etapie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. u mnie te bole występowaly przez kilka dni, potem było lepiej:)
    och ... tak cudownie wspominam okres ciązy:)

    Korzystając z okazji zapraszam na rozdanie:)
    http://inspiracjeonline.pl/rozdanie-dla-kobiet-w-ciazy-i-mam/

    OdpowiedzUsuń
  19. A mnie nie bolało kompletnie nici gdyby nie wywołanie porodu to chyba nigdy bym nie urodziła. Pranie i prasowanie małych ciuszków nadal sprawia mi przyjemność, chociaż po całym ciężkim dniu z maluchem jest cieżko, ale mus to mus:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ładne zdjęcie:) Mnie panika nie ogarnia choć muszę jeszcze trochę posprzątać mieszkanie i przygotować wyprawkę do szpitala. Czuję jednak, że akcja nastąpi po terminie więc obstawiam 3 tygodnie minimum;)

    OdpowiedzUsuń