menu

czwartek, 16 stycznia 2014

✎ Mega rozdanie u Czerwonowłosej!

Jest! Wybiło 20 tysięcy wyświetleń mojego bloga! Jest mi bardzo miło, że tyle osób tu zagląda, a już w ogóle cieszę się jak głupia, gdy zostawiacie komentarze. Dzięki temu wiem, że jesteście ze mną! :)

W związku z powyższym postanowiłam zorganizować moje pierwsze blogowe rozdanie!
Rozdanie jest organizowane dla wszystkich matek (tych przyszłych również) prowadzących blogi, jak i tych, których blogów nie posiadają. 
Myślę, że Wam się spodoba. :)



Zasady wzięcia udziału w rozdaniu:

Obowiązkowo:

-polubić fanpage 'Dziennik Mamuśki' na facebooku:
KLIK 
-polubić plakat konkursowy znajdujący się na fanpage 'Dziennik Mamuśki' i udostępnić go publicznie.

//Za spełnienie tych dwóch punktów otrzymujecie 3 losy.

Dodatkowe losy:

-dodać bloga do obserwowanych - 1 los
-udostępnić plakat konkursowy w poście na swoim blogu - 1 los
-dodatkowy 1 los dla 10 największych gaduł z ostatnich 2 miesięcy:


Łącznie do zdobycia aż 6 losów!!

I teraz najważniejsze - NAGRODA:

-wkładki laktacyjne wielorazowe AVENT

-termoopakowanie na butelkę
-butelka antykolkowa 

-smoczek dynamiczny 0-3 miesięcy firmy lovi
-żelowy gryzak firmy babylove
-pływający termometr do kąpieli firmy akuku

-suplement diety - witaminy- Falvit mama - 60 kapsułek
-ampułki przeciwkolkowe - sab simplex
-sudocrem 125g
-krem na każdą pogodę - NIVEA

-cieplutkie, kudłate buciki - Topo-mini
-grająca maskotka - Topo-mini

Coś dla mamy:
-transparentny puder matujący VIPERA
-bronzer Honolulu by W7

I coś na osłodę:

Aby wziąć udział w rozdaniu:

Blogowe mamy:
w komentarzu pod notką napisać:

Polubiłam fanpage, udostępniłam i polubiłam plakat konkursowy jako: (Imię i pierwsza litera nazwiska)
Dodałam bloga do obserwowanych jako: TAK (nick) / NIE
Udostępniłam plakat konkursowy w notce na swoim blogu: TAK (adres bloga) / NIE
Mój mail: 

Mamy bez blogów 
wystarczy, że na fanpage pod plakatem konkursowym zostawią komentarz:

Polubiłam fanpage, udostępniłam i polubiłam plakat konkursowy 
i zostawią swój mail. 

WSZYSTKIE ZGŁOSZENIA BĘDĄ STARANNIE SPRAWDZANE PO ZAKOŃCZENIU KONKURSU.

KONKURS TRWA DO 28 LUTEGO BIEŻĄCEGO ROKU.

LOSOWANIE ODBĘDZIE SIĘ PRZEZ STRONĘ LOSOWE.PL

OGŁOSZENIE WYNIKÓW NASTĄPI W PIERWSZYM TYGODNIU MARCA.

ZE ZWYCIĘZCĄ SKONTAKTUJE SIĘ POPRZEZ MAILA.

ZACHĘCAM DO WZIĘCIA UDZIAŁU W ROZDANIU I ŻYCZĘ WSZYSTKIM POWODZENIA!!! ;)


wtorek, 14 stycznia 2014

✎ Pneumokoki? Rotawirusy?

Szybko i na temat. 
Co sądzicie o tych szczepionkach? Robiłyście je swoim maluchom? Która szczepionka ważniejsza? 
My mamy teraz cholerny dylemat czy robić obie, a wiadomo, że wiąże to się z dużymi kosztami, czy wybrać chociaż jedną z nich, a może w ogóle. 
No kurde, zielona jestem w tym temacie. 

poniedziałek, 13 stycznia 2014

✎ Niektórzy mają Fanpage - mam i ja, a co! ;-D






Długo się nad tym zastanawiałam czy jest mi ten fanpage w ogóle potrzebny. Tak do końca nie jestem jeszcze do tego przekonana, ale jednak stwierdziłam, że można spróbować. Jak nie wypali, jak mi się szybko znudzi, albo uznam, że jest mi to kompletnie do niczego niepotrzebne, to zawsze można usunąć. ;-D
Póki co zapraszam serdecznie do klikania 'LUBIĘ TO', będzie mi bardzo miło. :) A warto klikać, bo szykuje dla Was moje pierwsze rozdanie... dość spore rozdanie. ;) I to już za kilka dni. 












sobota, 11 stycznia 2014

✎ AGU !

Na początku chciałam podziękować za wszelkie opinie  pod ostatnim postem w sprawie spania dziecka z rodzicami. Cieszę się, że był taki odzew na ten temat. Jak widać było niektóre z Was były przeciwko takiemu spaniu, a niektóre za. Trzeba jednak uszanować każdą opinię i decyzję każdej matki, która najlepiej wie co jest najlepsze dla niej i własnego dziecka. :) 
Ja jednak postanowiłam spróbować nauczyć już Młodego spania w swoim łóżeczku. I muszę przyznać, że wybrałam na to idealny moment. Mianowicie w dniu, w którym postanowiłam za wszelką cenę uśpić Kamilka w swoim łóżeczku zauważyłam duży skok rozwojowy u swojego maleństwa. W tym dniu, a dokładnie 5 stycznia posłał mi pierwszy świadomy uśmiech i od tego czasu posyła ich coraz to więcej. Oprócz tego zaczął powoli gugać. Nie sądziłam, że to takie słodkie jest. ;-D Od tego czasu gugamy sobie codziennie. Najbardziej rozgadany jest z samego rana, gdy się budzi Słodziak mój mały. Kolejną wspaniałą rzeczą jest wysokie podnoszenie główki podczas leżenia na brzuszku i przewracanie się na plecki. Czasem leżąc na plecach próbuje się rozkołysać jakby chciał się na brzuch przewrócić, ale mu to jeszcze nie wychodzi. :-) Ma też świetny zmysł węchu. Budzi się zawsze, gdy podaję obiad i nie daje nam zjeść Skubaniec mały. ;-D Dodatkowo zaczął mniej ulewać, przygląda się dokładnie twarzom wiszącym nad nim, lubi patrzeć na przedmioty, które świecą, wyraźnie daje do zrozumienia, gdy jest znudzony. 
Wracając do tematu spania, 5 stycznia postanowiłam uśpić go w łóżeczku i... nagle nie było z tym żadnych problemów. Po kąpieli i karmieniu odłożyliśmy go do swojego łóżeczka, zaczął przyglądać się zabawkom, gadać sam do siebie, później coś pokrzykiwał i sam zasnął do godzinki czasu. Nie trzeba było stać nad nim, głaskać etc. Ba, nawet spał wtedy 5 godzin bez przerwy. Niestety tylko raz, teraz znowu wrócił do budzenia się co ok 2,5 do 3,5 godz. Z mężem mamy całe łóżko dla siebie, a małego biorę o 5 rano do siebie, gdy mąż idzie do pracy. I wszyscy są zadowoleni. ;)

Popołudniowa rozmowa moich mężczyzn (jak widać - bardzo interesująca) :


Filmik "AGU" :


Filmik jak Kamuś przewraca się na plecki:


sobota, 4 stycznia 2014

✎ Gdzie sypia maluszek?

Będąc w ciąży wszystko wydaje się być takie łatwe do zaplanowania. Wiedziałam jak zamierzam wychowywać własne dziecko już od samego początku. W kwestii tego, gdzie będzie spał mój maluszek też byłam pewna, że wiem czego chcę i jak postępować. W tym błogim i najpiękniejszym czasie, którym była ciąża planowałam, że od pierwszego dnia spędzonego w domu Kamuś będzie konsekwentnie wkładany do własnego łóżeczka i choćbym nie wiem co się działo, nie będziemy brać go do naszego łóżka. Stan ciążowy okazuje się bowiem stanem wybujałej wyobraźni...
Po wyjściu ze szpitala byłam obolała po porodzie. Przez nieprofesjonalne zszycie nie mogłam chodzić ani siedzieć więc wiedzieliśmy z mężem, że postanowienia przedporodowe trzeba odłożyć na dalszą półkę. Nie wyobrażałam sobie wstawać po nocach non stop do małego w momencie, gdy ledwie mogę poruszać się we własnym łóżku. I tak właśnie synuś wylądował u nas w łóżku. Na początku wylądował na środku między nami rodzicami. Szybko jednak musieliśmy zmienić nasze ułożenie ze względu na zbyt niebezpieczne ruchy rąk mojego męża podczas snu. Na honorowym środkowym miejscu wylądowałam ja - między swoimi kochanymi mężczyznami. W pierwszej wersji miało tak być przez tydzień czasu, później jednak postanowiliśmy, że po dwóch tygodniach Młody ląduje u siebie. 
Minęło już prawie 5 tygodni odkąd wyszliśmy ze szpitala i Kamilek śpi... dalej z nami! Ja nie wiem jak to się stało. Te tygodnie mijają tak szybko! Straciłam rachubę czasu normalnie. A tak poza tym nasz pierworodny nie chętnie sypia u siebie. Musimy się nieźle namęczyć, by go tam uśpić, gdyż najlepiej mu się usypia przy mamusi... a raczej przy jej cycu. Dlatego każdy wieczór wygląda tak: kąpanie -> pielęgnacja -> karmienie, przy którym usypia -> odbijanie -> wkładanie do łóżeczka -> po 5 minutach ryk -> do cyca -> odbijanie -> do łóżeczka -> ryk -> do cyca -> odbijanie -> ryk -> do cyca i już zostaje z nami w łóżku, bo ładnie usnął więc po co go ruszać. A niech już śpi spokojnie i niech już rodzice w końcu pójdą spać, bo trzeba mieć siły na dzień następny. Zresztą to coś pięknego zasypiać patrząc na mojego małego mężczyznę, na tą cudną buźkę i będąc przytuloną od tyłu przez mojego drugiego mężczyznę. I coś cudownego patrząc z rana jak budzi się ten mały brzdąc robiąc przy tym obłędne minki. Więc po co go dawać do łóżeczka jak jest tak pięknie? Ale właśnie! Nasze postanowienie! Co z nim? Boję, że później będzie duży problem go oduczyć tego. Czasem w sumie się zdarzy się, że uśnie w swoim łóżeczku. Rzadko, ale zawsze to coś. Idziemy spać z mężem w dwójkę. Nagle robi się tyle miejsca w łóżku, że aż dziwnie. Jednak jak to się dzieje, że rano budzimy się w trójkę ściśnięci? Mały do nas przywędrował w nocy? Nie... no przecież chodzić nie umie. Pewnie go jakiś aniołek przeniósł do nas. Albo po prostu mama Zombie w nocy na niekumce wzięła go do łóżka na karmienie i tak już został. 

A jak z tym u Was? Jak długo dzieci spały z Wami w łóżkach? Jeśli w ogóle spały? Lub jak długo zamierzacie z nimi spać? ;-) I jak się oduczyć tego słodkiego lenistwa w trójkę? :-D


PS. Byliśmy ostatnio u lekarza z tą wysypką i kupkami. Na wysypkę przepisał jakąś maść. Ponoć trądzik niemowlęcy lub uczulenie na naszą pościel, która jest prana w zwykłym proszku. Na te spinanie się przy pierdzioszkach i brak kupki przepisał syropek i w razie potrzeby czopki glicerynowe. Na razie nie wielka poprawa, ale pożyjemy zobaczymy. :-)