6/7 miesięcy temu...
"Kamilek budzi się tylko dwa razy w nocy. Ok 1 i ok 5. Czasem się nawet zdarzy, że pierwszą pobudkę ma o 5 nad ranem! Myślałam, że będzie o wiele gorzej z tak malutkim Szkrabem. A tu proszę, wstajemy o 8/9 i jestem nawet wyspana. Ha! Wspaniałego mam syna! Widać, bardzo mnie kocha skoro taki dla mnie łaskawy. Poszczęściło mi się niezmiernie. Wszyscy mówią, że będzie teraz coraz to lepiej. Będzie dłużej spał i mniej w nocy będę do niego wstawać. No, no... to będzie prawdziwy rarytas. Już się nie mogę doczekać tych czasów. Jeszcze tylko parę miesięcy... :)"
Dziś...
Kto mi wmawiał takie brednie, że będzie coraz to lepiej?! Że za niedługo prześpię całą noc? Hę? Ja chcę wrócić do tamtych czasów, gdzie Kamyk budził się dwa razy w nocy!
Jak jest teraz? Od tamtych czasów sporo się zmieniło. Najpierw zaczął się budzić średnio co 3 godziny, później co 2 / 2,5 godziny. Teraz jesteśmy na etapie pobudek co 1,5 / 2 godziny. I żeby tego było mało - jak pośpimy do godziny 7 to jest max. Ah, chyba przed urodzeniem synka nie na darmo spałam do godz 11.
Szczerze nie wiem co się dzieje. Karmię go ok 20 i w 50% wtedy zasypia przy cycku. Później budzi się za pół godziny i znowu do cycka. Później to już pobudki co 1,5/2 godziny. Ale strasznie dziwnie się budzi. Nie koniecznie z głodu, aczkolwiek tylko cyc pomaga. Mianowicie strasznie wierci się najpierw przez sen. Może rzec, że chodzi po całym łóżku. Układa się na lewym boku, poleży 3 sek., zmienia na prawy bok, znowu 3 sek. poleży, obróci się o 180stopni, na brzuch, aż w końcu po jakimś czasie wiercenia się pcha się głową do boku łóżka aż w końcu się budzi. Strasznie się się kręci! Czasem jak go biorę nad ranem do naszego łóżka to, gdy zacznie się kręcić, to potrafi nawet 5 / 10 minut kręcić się aż w końcu się ułoży bądź też całkiem obudzi. I tak jak mówiłam, w nocy pomaga tylko cyc. Wody nie chce pić. Bujanie nie pomaga (choć może za krótko próbowałam - wiadomo, niedobudzona jestem i łatwiej mi wyciągnąć pierś niż bujać nie wiadomo ile, by w końcu zasną)
Macie pomysły od czego to może być? Wychodzące ząbki? Czy co? I jak sobie z tym radzić.
Będę wdzięczna za wszelkie odpowiedzi!
Pozdrawiam gorąco!
Chodzące Mamo-Zombie