menu

środa, 5 marca 2014

✎ Skończone 3 miesiące!

3 miesiące życia Kamilek skończył powiedzmy 28 lutego. Powiedzmy - bo luty w tym roku nie ma 29 dni, a właśnie 29 miał je kończyć. To już ćwiartka roku, albo dopiero. Do dwóch miesięcy wydawało mi się, że czas zapiernicza w tempie ekspresowym, że dopiero co wrzeszczałam na porodówce i ściskałam dłoń męża do zasinienia palców, a tu już tyle czasu nasz synek jest z nami. Teraz odczucia już inne. Wydaje mi się, że Młody jest z nami już całe wieki. No co najmniej pół roku! A tu dopiero 3 miesiące. Wypełnia sobą całe nasze życie. <3

Przed nami załatwianie chrztu. Prawdopodobnie odbędzie się on w pierwszy dzień świąt, ale wszystko okaże się w czwartek po wizycie w kościele. :)

Ostatnio byliśmy na drugiej szczepionce. Tym razem musiałam iść z nim sama. :( Za pierwszym razem był z nami tatuś, który dzielnie trzymał synka przy szczepione, gdy mama się odwróciła i prawie mdlała. Młody zniósł to dzielnie - rozpłakał się na 5 sekund i tyle go słyszeli. Tym razem było całkiem inaczej. Chyba wyczuł nerwy mamusi i jak przy badaniu przez lekarza uroczo się uśmiechał i miał dobry humor, tak przy szczepionce jak się rozryczał tak się nie dało go uspokoić. Na chwilę robił się spokojniejszy, gdy brałam go na ręce. a gdy chciałam go odłożyć do wózka tak od razu ryk. Trwało to chyba z 10 minut zanim uspokoił się całkiem. Szczerze mówiąc - byłam cała posrana za przeproszeniem. Na szczęście jakoś to przeżyliśmy. Kamil do końca dnia był bardzo płaczliwy, ale na szczęście mu przeszło i obyło się bez gorączki. 

Po 3 miesiącach u Kamila:
-waga: 5700g, wzrost: ok 62cm
- ślini się i to strasznie! 
-wkłada rączki do buzi i je gryzie
- chwyta przedmioty, które wkłada mu się do rączki 
- po chwyceniu gryzaka do rączki kieruje go od razu do buzi - coraz częściej trafia celnie no i ładnie go mulda i gryzie (chyba jeszcze za wczas na ząbki?)
-zwraca głowę w kierunku głosów
- już nie zaciska tak pięści
- gdy się mu poda misia - żółwia bacznie się mu przygląda i dotyka, czasem chwyci i rzuci nim
- leżąc na brzuchu i opierając się na przedramionach trzyma główkę wysoko podnosząc również klatkę piersiową minimum minutę, jak ma dobry humor to i nawet parę minut
- przewraca się z brzuszka na plecy
- kopie nóżkami jak gdyby ciągle gdzieś biegną
- reaguje uśmiechem na uśmiech
- gdy leży na plecach - opierając się na stópkach podnosi pupkę do góry - zazwyczaj gdy się denerwuje (będzie miał chłopak charakterek)
- coraz więcej słychać nowe dźwięki i łączenie sylab
-jest coraz bardziej czujne - np podczas karmienia, gdy słyszy jakieś głosy odwraca się od piersi (często również przerywa karmienie, by popatrzeć na mamusie i się ślicznie do niej uśmiechnąć lub coś powiedzieć - cudowne uczucie)
- leżąc lub przy karmieniu składa rączki jedną na drugą lub jak do modlitwy

Po 3 miesiącach u mamusi:
-wróciła do dawnej wagi! 
Niby się cieszę, ale nie da się ukryć, że trzeba popracować nad brzuszkiem. Cóż... nie będę oryginalna pisząc, że to tej roboty zatrudnię Chodakowską. Taka teraz moda, no. ;)

Tak podnoszę główkę!



A tak gryzę! 



PS. Zachęcam do wzięcia udziału w ciekawym projekcie, w którym osobiście biorę udział. :)




niedziela, 2 marca 2014

✎ Wyniki rozdania!!!!!

Witam wszystkich!
Nie będę owijała w bawełnę - będzie krótko i na temat.

Niektórzy z Was nie dotrzymali podstawowych warunków wzięcia udziału w rozdaniu... ale co tam, Wasza strata. ;)

A oto WYNIKI:




Serdeczne gratulacje!!! ;*
Na maila wysyłam wiadomość o wygranej i czekam na adres do wysyłki! ;)

środa, 19 lutego 2014

✎ Jesteśmy! ;)

Po dość długiej przerwie wracamy do naszego blogowego świata. :) Mam nadzieję, że już nie będziemy mieli takich długich przerw. Teraz musieliśmy się trochę ogarnąć, ale o tym zaraz. :)

Najpierw chciałam poinformować, że post "Pstrykamy i wywołujemy!!" został edytowany, gdzie umieściłam szybką opinię. ;)

A teraz do rzeczy.
U nas sporo się pozmieniało. Najważniejsze wydarzenie jakie nas ostatnio spotkało to przeprowadzka na większe mieszkanie. W końcu! Mały będzie miał gdzie raczkować. :-D Oczywiście przeprowadzka z małym dzieckiem nie jest łatwa i dużo czasu zajmuje, dlatego też tak długo nas tu nie było. Na szczęście daliśmy radę dzięki pomocy rodzinki. Gdy ktoś się zajmował Młodym, ja spokojnie mogłam sprzątać. Powoli jeszcze urządzamy pokój Kamilka. Póki co pomieszkuje on w naszym pokoju. Swoją drogą nie wiem jeszcze do końca czy jestem gotowa umieścić go w innym pokoju. Czy to nie jest za wcześniej?? Niby śpi spokojnie nocami, nie ulewa, budzi raz lub dwa razy w nocy, choć najczęściej to ja go wybudzam, bo na spaniu wierci się, kręci i stęka.

Kolejna sprawa to skaza białkowa. Tak, dopadła moje dziecko. Na rączkach, nóżkach, czole i głowie pojawiła się czerwona wysypka i bardzo sucha skóra. Podejrzewałam, że to to, a lekarz potwierdził.
Po smarowaniu specjalnymi kremami i kąpieli w specjalnym emolium objawy prawie już zeszły. A mamuśka musiała przejść na ścisłą dietę bez mleka i jajek. Czyli mój jadłospis jest bardzo ograniczony, bo co tu jeść w momencie, gdy w większości produktów są jakieś białka. Cóż... na razie trzymamy się diety eksperymentując w kuchni np. z naleśnikami bez mleka i jajek. A później będziemy powoli próbowali różnych produktów, bo jednak mam nadzieję, że nie na wszystko Mały jest uczulony. Może to własnie jakiś jeden konkretny produkt go uczulił? Żyjemy nadzieją. :)

Ogólnie Kamyk się pięknie rozwija. :) Jest coraz bardziej kontaktowy i uśmiechnięty. Zaczyna kontrolować swoje rączki. Przez krótki czas miał problem z unoszeniem główki leżąc na brzuszku - to chyba z lenistwa, ale prawie już wrócił do swojej dawnej formy. :)

A teraz parę zaległych fotek: 












piątek, 24 stycznia 2014

✎ Pstrykamy i wywołujemy!!

Jakie jest Wasze podejście do przechowywania zdjęć? Chomikujecie wszystkie na dyskach twardych czy też płytach CD, po czym o nich zapominacie? Czy też jesteście tradycjonalistkami i wywołujecie zdjęcia i wsadzacie / wklejacie je do albumów?
Osobiście robię jedno jak i drugie. Na pendrivie przechowuje już ponad 12 tysięcy zdjęć od czasów liceum, ale z każdej okazji mam powybierane najlepsze zdjęcia, wywołane i powklejane do albumów. Po albumy często sięgam, aby powspominać wszystkie ulotne chwile. Pendriva podłączam tylko wtedy, gdy dokładam do niego kolejne zdjęcia, nigdy na nim nie oglądam wszystkich zdjęć, bo trochę czasu by to zajęło. ;)

Jeśli chodzi o wywoływanie zdjęć - zawsze robiłam to przez internet. Jednak ostatnio dostałam propozycję wypróbowania aplikacji na smartfona służącej do wywoływania zdjęć "Pstrykamy - Wywołuj emocje" w Google Play stworzonej przez serwis pstrykamy.pl 
Aplikacje możemy ściągnąć tu: 

Zaciekawiona od razu przystąpiłam do użytkowania aplikacji, aby wysłać próbne 25 zdjęć do wywołania. Wszystko okazało się banalne w użyciu. Dosłownie w minutę, później zdjęcia były już wysłane i przyjęte do realizacji. 
Dla bardzo opornych jest jednak instrukcja krok po kroku:

Aplikacja bardzo ułatwia wywoływanie zdjęć robionych przez smartfony. Nie trzeba ich przesyłać na komputer, a później do wywoływania. Umożliwia ona również wysyłanie odbitek swoim bliskim poprzez opcje 'dodaj odbiorcę' - może ich być wielu. W końcu jak opisano ich między innymi w mobiRANK.pl, "głównym celem projektu Pstrykamy jest budowanie więzi rodzinnych oraz ułatwienie życia codziennego poprzez połączenie świata wirtualnego z rzeczywistym." 

Największą według mnie zaletą jest to, że można zamawiać już od 5 odbitek, a pakowanie i przesyłka są darmowe!

Więcej informacji możecie uzyskać na ich stronie internetowej i blogu:

Gdy tylko zdjęcia dojdą do mnie - poinformuję Was o jakości odbitek oraz czasie ich przesłania na wskazany adres. ;)

UWAGA! 
Serwis pstrykamy.pl organizuje właśnie konkurs fotograficzny! "Uśmiech Twojego dziecka - wypstrykaj prezent dla babci i dziadka."
Zdjęcia z uśmiechami Waszych pociech możecie wysyłać w 4 poszczególnych kategoriach:
-odpakowywanie prezentów
-ubieranie choinki
-wspólne przygotowywanie potraw
-powitanie nowego roku
Do wygrania są (jak w tytule konkursu) idealne prezenty dla dziadków min. ciśnieniomierze.
Więcej informacji na temat konkursu znajdziecie tu:
Zapraszam do wzięcia udziału! Konkurs trwa do końca stycznia! 


***
Edytowano dnia 19.02.2014r.

Zdjęcia doszły zaledwie w parę dni roboczych! Bałam się jedynie jakości, ale tu zostałam mile zaskoczona. Jakość bardzo dobra. Fotki od razu wylądowały w albumie. :)
ZDECYDOWANIE POLECAM TĄ FORMĘ WYWOŁYWANIA ZDJĘĆ. :)


środa, 22 stycznia 2014

✎ Podkówka. :(

Czy Wasze maleństwa robią jakieś minki, których nienawidzicie? 
Mój Guguś nauczył się robić minkę, która rozczula każdego do tego stopnia, że aż serce się kraja - PODKÓWKĘ!


W rzeczywistości jest ona jeszcze bardziej przeraźliwa.
 Zazwyczaj ta minka przepowiada, że zaraz nastąpi płacz. Wtedy jest jeszcze szansa, że gadaniem i głupimi minami strzelanymi do Młodego możemy temu zapobiec. Niestety nie zawsze się to udaje. Występuje ona również po płaczu, kiedy Kamilkowi nie chce się już płakać, ale chce jeszcze pokazywać jaki to nie jest z danego powodu smutny. Tak jak ostatnio na szczepieniu... Po wkłuciu popłakał 5/10 sekund, po czym została mu na Twarzy podkóweczka. Dopiero wtedy, po płaczu, przy tej nieszczęsnej mince zrobiło mi się go żal. Sam płacz nie jest tak przeraźliwy jak ta jego minka. 
Mam nadzieję, że szybko przestanie tak robić, bo jak nie.... to w życiu ugra tą minką wszystko. 

Już sobie wyobrażam przykładową sytuację...
Idziemy sobie przez miasto, aż nagle Młody na wystawie sklepowej widzi np. konsolę do gier.
-Mamo! Mamo! Kup mi tą konsolę!!
-Nie Skarbie, nie mamy pieniędzy.
(Wystąpienie podkówki u Młodego)
-Dobrze! Dobrze Syneczku! Poczekaj, idę wziąć kredyt i Ci ją kupię! Ile chcesz gier do niej? 5? 10? 15? Kupię Ci wszystkie jakie będą na sklepie! Tylko oszczędź mnie i nie rób tej minki!